Spacerem po centrum handlowym cz1

Weekendowe wypady do galerii handlowych powoli stają się tradycją w naszym kraju. W świadomości przeciętnego Polaka rozkwita przeświadczenie, że lepiej spędzić cały dzień na zakupach w centrum handlowym, niż zalegać w domu przed telewizorem. Na dodatek, na taki spacer można się wybrać niezależnie od pory roku, bo w końcu zimą jest za zimno, jesienią łatwo się przeziębić, na wiosnę pogoda w kratkę, więc nigdy nie wiadomo jak się ubrać, a latem za gorąco. Tymczasem w galerii handlowej nieustannie panuje taka sama temperatura dzięki klimatyzacji…


To dlatego przestaje nas dziwić widok zapchanego parkingu pod dowolnym centrum handlowym i pusty plac zabaw przed blokiem. Rodziny już dawno postanowiły spędzać czas na buszowaniu po galeriach, a przebieżki po parkach czy lasach oglądają tylko w serialach. To trochę smutny obraz polskiego społeczeństwa i niestety, prawdziwy. Nie trzeba się specjalnie starać, żeby sprawdzić postawioną tezę – wystarczy samemu się wybrać do jakiejś galerii i obraz sam się wyłania. Mijamy piękne i zadbane kobiety z niemniej zadbanymi mężczyznami, prowadzącymi przed sobą wózki z malutkimi dziećmi. I nie ma w tym nic złego, bo przecież wspólne spędzanie czasu zbliża do siebie ludzi. Więc tak oto wiele zrelaksowanych rodzin chodzi od witryny do witryny, a jeśli się zmęczą, chętnie siadają przy kawie lub przepysznym ciastku, by poobserwować trochę inne, jeszcze niezmęczone rodziny, ewentualnie pobawić się swoimi smartfonami.


Może wydawać się to zastanawiające, że rodzice z taką beztroską biorą nawet najmłodsze dzieci na spacer po galerii. Po pierwsze, przez klimatyzację ich maluch szybko może nabawić się kataru (po nagłej zmianie temperatury), a po drugie wokół chodzi setki obcych ludzi – zdrowych, chorych, przeziębionych. Innymi słowy – ogromna galeria handlowa może niekoniecznie być środowiskiem sprzyjającym wzmacnianiu odporności na przykład siedmiotygodniowego noworodka…


W siedlisku zarazków...
Galeria handlowa to potencjalne skupisko bakterii wszelkiego rodzaju i maści. Każdy przedmiot może być pełen zarazków – przez dziki tłum, jaki nieustannie przepływa przez zamkniętą przestrzeń, każda osoba może zostawić po sobie niewidoczny ślad, a to kichnie, wykaszle, wydmucha nos, a potem tą samą ręką rozmaże zarazki na poręczy, otrze się o coś. Aż strach wspominać o tym, co możemy znaleźć w toaletach! Prawda jest taka, że gdyby ci sami ludzie, którzy spacerują po galerii, spacerowali po parku, dzięki cyrkulacji powietrza te zarazki i wirusy by się „rozwiewały”. Nie zapominajmy o tym, że galeria jest przestrzenią zamkniętą, a klimatyzacja zamiast pomagać – przeszkadza. Dlatego nawet w mroźniejszy dzień lepiej wybrać się na spacer do parku! Co zatem zrobić, jeśli mamy pełną listę zakupów? O tym w części drugiej naszego artykułu.

Story Page